ngo

                                       Okładka nowej książki o fundraisingu

 

Pamiętasz moment, w którym po lekturze jakiejś książki dostałeś niesamowitego kopniaka do działania? Albo książkę, którą zakreśliłeś od notatek niemalże na każdej stronie? Powyższy tytuł należy do tej kategorii. Jeśli działasz w III sektorze, nie wyobrażam sobie, aby mogło jej zabraknąć na Twojej półce. Tym bardziej, że dzięki niej uzyskasz błogą stabilizację finansów. Poniżej zdradzę nieco co jest w środku…

 

12 pierwszych kroków

Są sytuacje w życiu, które nie mogą się zadziać, jeśli nie zostaną czymś wcześniej poprzedzone. Tak np. jest z nauką angielskiego. Nie nauczysz się mówić w tym języku, jeśli najpierw nie zapamiętasz słówek. Tak samo jest z wdrożeniem zasad fundraisingowych. Ciężko jest je wprowadzić bez podjęcia kroków wstępnych. Piszę o tym w pierwszym rozdziale książki.

Do fundraisingu trzeba się przygotować mentalnie. Gdy ja zaczynałem swoją przygodę w tej dziedzinie, miałem mnóstwo uprzedzeń, które finalnie okazywały się fałszywe. Dlatego warto zaufać tym, którzy mają za sobą kilka zebranych zer na koncie niejednej fundacji. Ich rady nie są fanaberiami, ale poparte praktyką.

 

Co ma wspólnego plaża i piasek z fundraisingiem?

Pamiętam, gdy byłem jeszcze małym dzieckiem, to uwielbiałem jeździć nad wodę i budować kanały melioracyjne. Najpierw wykopywałem jeden ogromny dół, który nazywałem zbiornikiem. Następnie drążyłem od niego kilka korytarzy w kierunku brzegu. Dążyłem do tego, aby połączyć główny rezerwuar z wodą. Gdy kilka korytarzy było już gotowych usuwałem tamy i następowało coś takiego.

Sprawiało to, że mój główny zbiornik szybko napełniał się wodą z kilku korytarzy.

Dziś gdy to wspominam, to myślę sobie, że to świetne zobrazowanie dywersyfikacji przychodu. Gdy masz jedno źródło, to do Twojego budżetu coś tam zawsze wpada. Ale gdy masz ich kilka, napełnia się szybciej i masz większą stabilność.

Dlatego w książce opisałem aż 25 narzędzi – takich korytarzy, które pozwalają napełniać budżet Twojego NGO. Po ich analizie możesz stwierdzić, które kanały będziesz chciał wydrążyć we własnej organizacji. Ocenić ich skuteczność i skupić się na tych, które napełniają najwięcej i najlepiej.

 

Fundraising nie kończy się na darowiźnie

Z fundraisingiem jest jak ze sprzedażą. Różnica jest tylko taka, że firmy sprzedają swoje produkty lub usługi, a organizacje nonprofit – ideę. Najlepsi eksperci z tej dziedziny mówią: „Sprzedaż nie kończy się w momencie dokonania transakcji. Sprzedaż kończy się powodzeniem, kiedy klient wraca, by ponownie skorzystać z oferty lub poleca Cię dalej”. Na potrzeby fundraisingu sparafrazuję te słowa.

fundraising

Fundraising to „sprzedaż” swojej idei

W jednym z rozdziałów książki opisuję co zrobić, aby wzmocnić rozpoczęte lub dotychczasowe działania fundraisingowe. Na przestrzeni naszych akcji tworzą się sukcesywnie zasoby, bazy, krótko mówiąc społeczność ludzi wokół nas. O tych ludzi należy zadbać. Regularnie im dziękować, informować i darzyć zwykłą ludzką życzliwością, która należy im się za pomoc.

 

Nie zapomnij o biznesie i internecie

Fundraising powinien koniecznie uwzględniać nie tylko Darczyńców indywidualnych, ale i firmy. Dobrze jeśli wejdziemy we współpracę strategiczną, w której mamy jednego lub dwóch głównych Sponsorów organizacji. Można również zdecydować się na tworzenie rozproszonego klastra małych i średnich firm. W książce daję porady, na który z tych dwóch podejść się zdecydować, który model bardziej sprawdzi się w Twoim wypadku.

Internet daje nam dziś przeogromne możliwości. Tym bardziej, że wszystkie trendy i przyszłość leży w sieci. No chyba, że znajdzie się jakiś kolejny geniusz, który wymyśli coś lepszego. A oto krótkie streszczenie tego co udało się zrobić Redbullowi. Mega zasięg w krótkim czasie. Do dziś w internecie żarzy się zasięg rekordowego skoku Felixa Baumgartnera.

fundraising w polsce

Szkoda marnować potencjał internetu

Organizacja pozarządowa nie wykorzystująca potencjału jaki niesie internet jest jak samochód, który ma zaciągnięty hamulec ręczny. W książce opisuję co zrobić, aby wykorzystać zarówno stronę internetową, jak i media społecznościowe.

Na końcu zrelacjonowałem jedną z naszych akcji fundraisingowych, w czasie której zebrane zostało ponad 100.000 zł w zaledwie 2 tygodnie. To czysta skarbnica wiedzy i praktycznych wskazówek, które śmiało możesz zastosować w swoich poczynaniach.

W formie załączników dodałem również instrukcję uzyskania PDFa, dzięki któremu zrobisz własną rekonstrukcję kontaktów. Jestem pewny, że będzie Ci ona służyć przez całe życie.

Aby wdrożyć na serio fundraising w swojej organizacji czeka Cię pot, krew i łzy :) Warto więc nie być przy tym samemu. Bez dobrego zespołu ciężko o efekty. Dlatego w książce znajdziesz propozycję podziału swoich ludzi na zespoły nieformalne. Są tam zadania i procedury, które powinni stosować. Bez obaw mogą wykonywać je równolegle z obecnymi obowiązkami. A oto krótki filmik obrazujący dlaczego warto poświęcać czas na budowę zespołu. Wspólnie łatwiej pokonywać przeszkody.

 

Jak zamówić książkę?

Powyższą pozycję można zamówić na TEJ STRONIE.

A jak już ją przeczytasz, to zachęcam do zostawienia poniżej swojej recenzji i podzielenia się swoim doświadczeniem z wdrażania wspomnianych zasad.

 

komentarzy