tumblr_mhhwzuYedE1rp9lbfo1_1280

Przed każdymi wyborami istnieje grupa niezdecydowanych, od decyzji których często zależy kto będzie nami rządził. To właśnie do nich kieruje ten wpis. Jestem przekonany, że istnieją uniwersalne kryteria, które należy zawsze brać pod uwagę przed podjęciem ostatecznej decyzji. Oto one…

Miłość do Ojczyzny

nie sorry

Wyniki tego sondażu są zatrważające. Coś w tym jest, że obecnie młodzi ludzie mają trudności z odnalezieniem sensu życia. Nie mają swojej życiowej misji, której mogliby się poświęcić. Wystarczy spojrzeć na twarze naszych kombatantów, chwilę z nimi porozmawiać, aby dostrzec w ich spojrzeniu, w ich wypowiedziach wielką pasję i wigor. To, że byli absolutnie przekonani co do tego, że działali w słusznej sprawie. Miłość do Polski to absolutna podstawa, którą łatwo dostrzec. Najlepiej pokazuje to zresztą odwrócenie tego zdania. Czy warto wybierać ludzi, którzy nie kochają swojego kraju? Albo ludzi, którzy Polskę, jej kulturę, historię i dziedzictwo traktują powierzchownie lub w ogóle im na niej nie zależy? Wystarczy posłuchać wypowiedzi takich kandydatów, bacznie poobserwować ich postawę, aby dowiedzieć się czy warto ich popierać. Wystarczy sprawdzić, czy narodowe święta traktowane są przez nich jako obowiązek do spełnienia, czy raczej wspomnienia, które niosą wiele nauki, inspiracji i są punktem odniesienia dla przyszłych pokoleń obywateli. Obserwujmy i wyciągajmy wnioski kto jest hołubiony, kto wspominany, kto doceniany. Marzy mi się, aby w Polsce kombatanci i bohaterowie narodowi byli tak doceniani i upamiętniani jak w Stanach.

Dorobek osobisty

Są w Ewangelii takie słowa, jedne z moich ulubionych: „Poznacie ich po ich owocach”. Płynie z nich prosty wniosek w kontekście wyborów. Czy może być dobrym kandydatem ktoś, kto w przeszłości był biernym komentatorem wydarzeń i nie ma na swoim koncie żadnych dobrych dokonań, którymi mógłby się pochwalić? Owszem są osoby młode i z wielkim zapałem, którym jednak często w zderzeniu z rzeczywistością i realnymi problemami byłoby bardzo trudno się odnaleźć (no chyba, że jest się Ludwikiem IX). Nie chcę broń Boże powiedzieć, że jeśli ktoś jest młody i zmotywowany do działania, to z automatu nie nadaje się do rządzenia. Ale jeśli taka osoba nie ma się czym pochwalić, wskazać na drobne sukcesy, małe zwycięstwa, stworzone dzieła, to znaczy, że najprawdopodobniej idzie do polityki dla kariery, pieniędzy lub władzy samej w sobie. Takim ludziom nie powinno powierzać się władzy, bo oni nic nie zmienią.

Dlatego warto wybierać ludzi, którzy cieszą się dobrą opinią i zasługami. Niezależnie od tego, czy jest to poważany nauczyciel fizyki w szkole, który świetnie wykształcił niezliczone roczniki absolwentów, czy jest to młody przedsiębiorca, który rozwinął swoja firmę z obrotem przekraczającym milion złotych rocznie, czy jest to lokalna działaczka, dzięki której dzielnica pozbyła się wszystkich dotychczasowych problemów. Najważniejsze jest, aby kandydat mógł się pochwalić czymś, co wymagało od niego wysiłku, pozwoliło mu zyskać doświadczenie i będzie mogło zaprocentować w nadchodzącej kadencji.

Oparcie na wartościach

Jak wiadomo – władza, seks i pieniądze – to trójgłowa hydra najbardziej deprawująca ludzi. Trzeba być człowiekiem z zasadami, człowiekiem wychowanym na wartościach i o twardym kręgosłupie moralnym, aby oprzeć się tym pokusom. Czekają one na polityków i ludzi sprawujących wysokie stanowiska niczym weneckie kurtyzany. Nie bez kozery – zawód polityka zajmuje jedno z czołowych miejsc najbardziej znienawidzonych profesji w wielu krajach świata. Przyczyną takich ocen jest właśnie brak zasad i brak wartości wśród wielu „notabli”. Oczywiście nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka, bo nie wszyscy wśród nich dają się zdeprawować.

Taki stan rzeczy może niesłusznie zniechęcać ludzi prawych i mądrych do wejścia w politykę. Uważam, że to wielki błąd, bo to właśnie takich ludzi najbardziej tam potrzeba. Zresztą oddajmy głos jednemu z największych Polaków, temu, który mimo, że nie był politykiem, to pozostawił ogromnie dziedzictwo:

„Prawo i obowiązek uczestniczenia w polityce dotyczy wszystkich i każdego… świeccy nie mogą zrezygnować z udziału w polityce, czyli z różnego rodzaju działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra.” (adhortacja Christifideles laici nr 42)

i jeszcze Ojciec Święty Franciszek:

franz

Osoba zajmująca wysokie stanowisko i kierująca się wartościami prędzej czy później zderzy się ze światem. Trzeba mieć świadomość, że decyzje, które przyjdzie podjąć w zgodzie z sumieniem często będą skutkowały narażeniem się wielu grupom interesu. Czasem może skończyć się to nawet zakończeniem piastowanego urzędu. Jednak taki człowiek zawsze będzie miał przed sobą wartość jaką jest dobro wspólne i to on w ostatecznym rozrachunku zwycięża. Człowiek z wartościami jest gwarantem tego, że decyzje, które przyjdzie mu podejmować będzie kierował ku dobru obywateli, a nie własnemu lub wąskiej grupy. Właśnie takich ludzi trzeba wyłapywać wśród gąszcza kandydatów.

Ktoś może powie: no dobrze, to dlaczego zdarza się, że ludzie, którzy afiszują się swoimi wartościami przed wyborami, później okazują się fałszywi. Odpowiem: że ludzie, którzy co innego mówią, a co innego czynią, już w momencie, gdy głoszą swoje rzekome wartości, już wówczas ich nie posiadają. Kluczem pozostaje tu jednak odróżnienie tych, którzy są autentyczni w tym co mówią, od tych, którzy wykorzystują ładne słowa dla własnych interesów. I jeszcze jeden dłuższy cytaty dotyczący tego punktu, tym razem Francisco Carvajal:

„Sprawiedliwość w społeczeństwie zależy od osób, które je stanowią. Są osoby, których sprawiedliwe lub niesprawiedliwe postępowanie ma ogromny wpływ na społeczeństwo, to ci, którzy posiadają większą odpowiedzialność. Odnosi się to do rodziny, zakładu pracy, narodu, wspólnoty narodów na świecie. Jeżeli prawdziwie chcemy, żeby w społeczeństwie panowała sprawiedliwośc – zarówno w wiosce, jak i całym państwie – starajmy się, aby tworzący je ludzie byli sprawiedliwi. Musimy się starać, by każdy z nas był sprawiedliwy wobec tych, z którymi codziennie ma do czynienia, wobec tych, którzy od nas zależą, wobec społeczeństwa, które stanowimy, oddając mu to, co należne.”

Rodzina

Bacznie obserwuj jakie poglądy ma dany polityk na rodzinę. Jeśli mało go to obchodzi, to znaczy, że nie zależy mu na przyszłości narodu i własnej starości. Rodzina zawsze była w Polsce jedną z najwyższych wartości.

rodzina

Dobrze pokazują to wyniki badań CBOSu z 2013 r. na próbie 1005 respondentów. Na przestrzeni 2011-13 r. szczęście rodzinne wciąż jest najważniejsze dla ponad 80%. Jeśli więc obywatele tak wielką wagę przykuwają do swoich bliskich, to polityk, który nie uwzględnia tego w swoim programie, kompletnie ignoruje potrzeby tych, którzy go wybierają. A już zupełnie niezrozumiałe jest jeśli próbuje tę wartość w Polsce podważyć lub wręcz z nią walczyć. Istny sabotaż.

Odnośnie rodziny, to jeszcze warto w tym wypadku wspomnieć, aby patrzeć na to, czy kandydat umie być ojcem, matką swojej własnej rodziny. Nie chcę generalizować, ale ludzie, którzy mają drugą, trzecią żonę czy męża najpierw powinni ustabilizować i rozwiązać własną sytuację zamiast pouczać i kierować innymi. Oczywiście są czasem sytuacje bardzo skomplikowane w takich rodzinach, ale większość takich osób powinna zreflektować się nad słowami: „zanim powiesz sąsiadowi żeby odśnieżył własne schody, sprawdź czy twoje są czyste”.

Szydera z Kościoła

Budowanie poparcia na oszczerstwach i atakach wobec Kościoła to jedno z najbardziej nikczemnych działań. Tym bardziej w Polsce, gdzie Kościół to zasłużona „instytucja”, która od wieków towarzyszyła naszemu narodowi i wywarła na Polakach niebagatelny wpływ. Nie sposób wspomnieć tu wszystkich zasług jakie ma KK w polskiej historii i czasach nam współczesnych. Dlatego wymieńmy tu tylko niektóre, po więcej odsyłam do lektur, które opisują to w szczegółach. Przyjęcie przez Polskę chrztu miało wielki wpływ na rozwój administracji, sądownictwa i szkolnictwa. Łacina otwierała Polsce drogę do kontaktu z zagranicą. Proces chrystianizacji łączył ludzi w jedną religię, co spowodowało poczucie przynależności, tożsamości i jedności narodowej. Religia i uczucia religijne stały się elementem naszej literatury i innych dziedzin sztuki. To z pojezuickich funduszy zreformowano polskie szkolnictwo pod koniec XVIII wieku. Dzięki współpracy obywateli świeckich i duchownych mogła powstać pierwsza w Europie konstytucja na miarę tej, która powstała kilka lat wcześniej w Ameryce Północnej. W czasach zaborów Kościół nieustannie podtrzymywał polską kulturę i tożsamość, aby naród mógł przetrwać najtrudniejszy okres w swojej historii. Tak samo było w powojennej Polsce oraz w czasach komunizmu. Ludzie, którzy szydzą z tych ewidentnych zasług Kościoła wobec Polski nie są godni, aby sprawować funkcji publicznych. To tak jakby wyzywało się matkę (choć czasem ułomną), która wspierała nas w najtrudniejszych okresach życia. Dobrze zresztą jest to spuentowane na poniższym fragmencie.

Troska o dobrobyt

Polityk, który nie jest w stanie stanowczo walczyć o interesy własnej ojczyzny przypomina „ojca”, któremu nie zależy na własnej rodzinie. Jest to prosta i uniwersalna zasada, która ustawia zdrową hierarchię służby: najpierw dbaj o własną rodzinę, później o jej dalszych członków, dalej o przyjaciół, następnie o znajomych, później o społeczeństwo. Ma ona niejako odzwierciedlenie również w prowadzeniu polityki zagranicznej. Najpierw zadbaj o własnych obywateli, a dopiero później staraj się zaspokajać potrzeby innych narodów, realizując cele wspólnotowe. Jeśli polityk próbuje majstrować przy tej hierarchii, to znaczy, że albo uważa, że jego kraj jest mlekiem i miodem płynący, albo ulega jakiemuś lobby, albo realizuje własne interesy.

Głosujmy na tych, którzy uważają, że polityka zagraniczna powinna w głównej mierze uwzględniać polską rację stanu. Jeśli pojawiają się głosy z różnych państw, że Polska nie powinna tego, albo powinna tamto, to od razu powinna nam się zapalać czerwona lampka. To tak jakbyś chciał zasadzić sobie drzewo na własnej działce w celach np. zarobkowych, a twój sąsiad by ci zabraniał i podnosił larum, że nie życzy tu sobie tej jabłoni. Jeśli pojawiają się głosy sprzeciwu, to zazwyczaj dlatego, ponieważ mogą spowodować szybsze wzbogacenie się naszego kraju, zwiększenie jego konkurencyjności, a więc coś co jest korzystne dla naszych obywateli, a niekoniecznie dla innych. Oczywiście nie oznacza to, że mamy zamknąć się w swoim grajdołku i nie słuchać stanowisk innych narodów, ale powinniśmy być wyczuleni na głosy tego typu. Nie wyklucza to oczywiście otwartości na współpracę z innymi państwami, ale wówczas gdy nie ucierpi na tym nasz interes narodowy. On powinien być punktem odniesienia.

Skuteczny polityk dba również o to, aby obywatele jego kraju stawali się coraz bogatsi. Mądry polityk wie, że obywatele prędzej zapewnią sobie dostatek niż zrobiłoby to za nich państwo. Potwierdzają to zresztą historie rozwoju najbogatszych państw. Dlatego powinien dążyć (w oparciu o zdrowy rozsądek) do maksymalnej wolności gospodarczej. Najlepsi politycy wiedzą, że przeważnie im więcej państwa w gospodarce tym gorzej. Dlatego powinni oni stać na straży nieingerencji państwa w wolny rynek. Rządzący powinni dbać o swobody obywatelskie i nie przeszkadzać w rozwoju przedsiębiorczości. Zresztą wystarczy spojrzeć na największe źródła dochodu budżetu państwa.

vat

Jak widać na przestrzeni ostatnich lat, podatek VAT, a więc obrót gospodarczy powoduje w największym stopniu bogacenie się państwa. Czy zatem państwo jako dobry wujek nie powinno odwdzięczać się przedsiębiorcom za to, że są jego największym „sponsorem”? Czy nie powinno zaprzestać tego, czego przedsiębiorcy nie lubią najbardziej, a więc ingerowania w ich działalność poprzez nowe regulacje? „Kapitaliści” to najbardziej obrotna grupa w narodzie. Pozwólmy im działać swobodnie, a zaroi się od nowych miejsc pracy. Nie głosujcie na polityków, którzy mają awersję do pracodawców, którzy uważają ich za wyzyskiwaczy.

Myśli długofalowo

Polityk powinien być jak mąż stanu, a więc myśleć z perspektywą kilku lat do przodu. Powinien unikać myślenia „tylko tu i teraz”, które przypomina budowanie domu na piasku, a właściwie domku, który dziś jest miły i przytulny, ale gdy nadejdzie zawierucha, to mało co z niego zostanie. Pod tym punktem zgadzam się w zupełności z tym co mówi prof. Krzysztof Rybiński. Dodałbym do tego tylko troskę o dotychczasowe dziedzictwo.

Pamiętajcie o tych kryteriach za każdym razem, kiedy zbliżacie się do urny. Życzę udanych wyborów :)

komentarzy